Chciałeś to masz...
Słońce. Ciepło mi. Nie muszę się już martwić o to, że wiatr zdmuchnie moje marzenia. Że deszcz zmyje uśmiech z mej twarzy. Że moje sny przykryje ciemność ponurej nocy. Puk puk. Wiosna idzie, będzie można w końcu ubrać zwiewną spódnicę, pomarańczowe sandały. Puk puk. Kto tam?
Zabawnie jest, a może to ja zabawna jestem, aż do bólu. Powariowali wszyscy, bardziej Ty i ja. Ale najpiękniejsze jest to, że... dopisz co chcesz. Przecież każdy układa swoje życie sam, tak jak chce. Tylko czasem los płata figle. Nie po to by dokopać człowiekowi. Może po to by zepchnąć na tą właściwą drogę. Już w to nie wątpię. Puk puk. Hej, pójdziesz ze mną?
Brązowe włosy, nijakiego koloru oczy, małe usta, nielubiany nos. Czary mary. Odnajduję siebie. Sama wyszłam, ale nie wyciągnę kawałków siebie bo za krótkie ręce mam. Pomożesz mi?
Hustawka buja się, lecz już nie jest pusta i sama. W powietrzu już nie słychać ciszy. Rozwiane włosy, niezgrabne nogi uwieszone w powietrzu. Teraz już nie chodzę, ja skaczę. Iciszy już nie ma, jest tylko muzyka. Aż. Pesymistka, optymistka?
Dziwne dzwięki, dziwny świat. Dzwinie pokręcone zycie. Ale najpiękniejsze jest to, że... Dopisz co chcesz.
Agnieszka
aga-lorin 2008-02-26 14:25:04 skomentuj (0)
Psychodeliczny...
Jak uwierzyć w to, że wina niczyja. Tak bardzo naciska przeszłość, wiem, że ja zawiniłam. Chcę prosić o pomoc bo ciąży na mnie tajemnica. Za duże obciążenie, za duża nienawiść za to co było. Życie już nie wróci, tamte dni jak psychodeliczna noc. Obłęd dzisiejszego dnia, wczorajszej nocy. Przekleństwo dręczące wszystkie sny. Ty, ja, ona. Nadciąga zły czas.
aga-lorin 2007-03-15 17:17:44 skomentuj (0)
Dlaczego...
Dwie myśli, samobójcza. Dwie myśli, pełna nadziei. Wir niepewności, gdzie znajdę wyjście. Ucieczka, dla tchórzy. Ratunek, odpada. Koła brak. Ciemność, noc, zimno, deszcz. Mój świat. gdzie brakuje tylko Ciebie. Dleczego odszedłeś ode mnie. Przerażam Cię, nie martw się, siebie też przerażam. Cisza. Tak przenikliwa. Chyba duszę się. Umieram bez Ciebie.
Oj tak, dałam czadu. Co w moim życiu? A kogo to obchodzi. Dobrze wiecie. Znowu się użalam? Nie będę mówić czy się użalam czy nie. Dla Was zawsze to robię. Ciemność? Tak, na dworze jest ciemno. Ale jutro będzie jasno. Ale nie od słońca, raczej od tych wszystkich zakochanych, sztucznie lub prawdziwie. Co ja będę robić? Pójdę sobie gdzieś, ale w pewnym sensie sama, nie dane mi było w tym roku poznać jak to jest w walentynki. Sama sobie kupię tulipana, ale po co. Jaka beznadziejna sytuacja, ale były gorsze, to mnie pociesza. Może jutro coś się odmieni, może w końcu przestanę myśleć o nim, to nie moja wina. Nie panuję nad tym co czuję, to moje jedyne usprawiedliwienie. Beznadziejne.
Barszczyk, czerwony barszc. Pójdę się pobawić w wampira. Albo i nie, to mi o kimś przypomni. Czy zabrałeś mi już wszystko?!
Agnieszka
aga-lorin 2007-02-13 19:03:55 skomentuj (0)
Szczęście i smutek w dwóch sercach ukryte...
Te słówa kierowane są do takiej jednej zagubionej Duszy. I kierowane ze szczerego serca. Serca, w którym kiedyś smutek żył a teraz szczęście zagościło. Niestety, jedno z serc zatraciło się i ja, jako denny pocieszyciel, nie wiem co mam mówić. Każde moje puste słowo poparte jest emotikoną. Nie mam do Ciebie pretensji o to, gdyż dzisiaj zrozumiałam, że chyba to wszystko naprawdę się dzieje. Bezsilność- to ona teraz co noc nie pozwala mi zasnąć. Tak jak Tobie te uczucie, którego, pozwól, nie będę nazywać. Nie jestem Tobą i nie będę wchodzić buciorami w Twe uczucia. Co powiedzieć mam? Od dziś nie usłyszysz słow "jakoś to będzie". Obydwie dobrze wiemy, że nie będzie jakoś. Ani nie podsunę Ci nikogo innego, ani nie pomogę Ci zapomnieć. I już wiem co mówić mam. I powiem ze łzami w oczach, że nie rzucam Cię w kąt. Że nie odkładam Cię na półkę. Powiem, że będę przy Tobie chociaż nic nie zrobię. Będę w milczeniu stać koło Ciebie, a gdy samotności potrzebować będziesz to ukryję się za drzwiami. Gdy jednak samotność niszczyć Cię będzie, pobiegnij do drzwi a ja za nimi będę. A gdy siły nie będziesz miała podejść to wiedz, że ja przez dziurkę od klucza obserwować będę. Może puste te słowa są ale ze szczerego serca, które naprawdę ubolewa nad Twoim losem...moja Ty
I nawet jeśli czasami coś nas poniesie, wrócmy tam skąd odeszłyśmy w nienawiści. By nigdy samych siebie nie zabić, przebaczmy sobie wszystkie złe słowa, złe czyny...
Przepraszam...że w ciszy stać będę...
Agnieszka dla Marleny
aga-lorin 2007-01-05 20:30:30 skomentuj (2)